Czwartek to dzień, który lubię najbardziej. Zwłaszcza od pewnego czasu. Miałam tylko pięć lekcji i żadna nie była koło Michała. Wróciłam do domu o 20, ponieważ miałam dodatkowy angielski. Nie miałam już siły żeby siedzieć przed komputerem, więc zjadłam kolacje i umyłam się. Gdy już wszystko ogarnęłam, położyłam się do łóżka. Próbowałam zasnąć, gdy nagle zadzwonił telefon. Był to Sebastian:
-Halo?
-Hej Majka, tu Sebastian.
-No hej, co tam u Ciebie?
-Wszystko okej. Słuchaj mam pewną propozycję. Masz czas jutro wieczorem?-już wiedziałam o co chce mnie zapytać.
-No mam.
-A chciałabyś się spotkać? Na przykład o 18 pod pomnikiem Kopernika?
-To randka?
-Jeśli chcesz.
-Chcę. Mi pasuje.-uśmiechnęłam się do siebie.
-No dobra, to do jutra. Dobranoc.
-Dobranoc.
"Teraz to już na pewno nie usnę."- Myślałam przez pół nocy i dopiero o 2 udało mi się zasnąć.
Piątek też był pozytywny. Nawet Michał nie mógł popsuć mi tego dnia. Umówiłam się z Olą po lekcjach że przyjdzie do mnie i pomoże mi się przyszykować na pierwszą randkę z Sebastianem.
-Dobra-powiedziała otwierając moją szafę-musisz wyglądać nieziemsko. O już wiem ta.-wyjęła letnią sukienkę w "łączkę"-do tego jeszcze ten szary sweter, baleriny i wyprostujemy włosy. Wszystko zajęło nam półtorej godziny. O 17.30 byłam już gotowa. Ola wyszła razem ze mną, a na stole zostawiłam kartkę do mamy że wrócę później.
Na umówione miejsce dotarłam przed 18, więc usiadłam po pomnikiem i pozostało mi tylko czekać. Chwilę potem podbiegł do mnie Sebastian. Był ubrany w czarne rurki, vansy, białą koszulkę i niebieską koszulę w kratę.
-Ślicznie wyglądasz.-pocałował mnie w policzek i dał mi różę- przepraszam że czekałaś.
-Dziękuję.-zarumieniłam się.- Nic się nie stało. Długo nie czekałam.
-To co, idziemy czy zostajemy?-widać było, że się denerwuje.
-Możemy na razie zostać tutaj.-usiadłam w miejscu w którym siedziałam przed chwilą, a Sebastian usiadł schodek wyżej. Oparłam się o jego kolana, nic nie powiedział, więc uznałam, że jemu też to pasuje. Siedzieliśmy tak chyba z godzinę, rozmawialiśmy, śmialiśmy się. Jednak całą super atmosferę popsuł Michał. Zobaczyłam go po drugiej stronie ulicy.
-Możemy gdzieś iść?-wstałam tak szybko, że przez przypadek strąciłam rękę Seby, która nie wiem skąd znalazła się na moim ramieniu.
-Co się stało?-też wstał.
-Proszę. Ja po prostu ja nie chcę spotkać jednej osoby.
-Jasne, nie ma sprawy.-objął mnie w pasie i tak dotarliśmy nad Wisłę. Siedzieliśmy obok siebie. Sebastian ponownie mnie objął, ja położyłam mu głowę na ramieniu. Czułam że się uśmiecha. Patrzyliśmy na zachód słońca. Nagle drgnęłam.
-Zimno Ci?-zapytał z troską
-Tak.-wyjąkałam
Zdjął swoją koszulę nałożył na mnie i pocałował mnie w czoło.
-Dziękuję.-uśmiechnęłam się.
-Chyba będziemy się zbierać. Robi się ciemno.-wstał i pomógł mi. Tym razem mnie nie objął. Byłam trochę zdziwiona, ale złapał mnie za rękę, co mi się bardzo spodobało. Tak doszliśmy aż do mojego domu. Wjechał ze mną na górę i tuż pod moimi drzwiami zbliżył swoją twarz do mojej. Moje serce zabiło mocniej. Jego usta musnęły moje, a do ucha szepnął "Dobranoc" i pożegnał się czułym całusem w policzek. Zanim ochłonęłam i byłam w stanie cokolwiek powiedzieć minęło już wystarczająco dużo czasu, by Sebastian zniknął za rogiem.
Weszłam do domu, moja mama siedziała na sofie i oglądała coś na w telewizji.
-Gdzie byłaś?
-Na randce.
-Widzę że szybko się pocieszyłaś...
-Mamo... proszę cię.
-Jasne, nic nie mówię. Kolacje masz na stole.
-Dzięki!-podbiegłam i pocałowałam ją w czoło.
Jednak nie byłam głodna. Poszłam do pokoju i gdy postanowiłam że pójdę się myć, zobaczyłam że mam na sobie koszulę Sebastiana. Uznałam że napiszę do niego, gdy się umyję. Napisałam do niego koło 23.30: " Mam twoją koszulę. Chyba trzeba będzie spotkać się jeszcze raz :>" Niestety Sebastian dość długo nie odpisywał, a ja w międzyczasie usnęłam trzymając telefon w ręku.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz