-Gorzej być już nie może!-wrzasnęłam do Olki
-Majka, uspokój się.-pocieszała mnie nieskutecznie.
-Jak mam się uspokoić?! Michała nie ma, do tego nie pamiętam choreografii... Ola, ja nie dam sobie rady!-powiedziałam łamiącym się głosem.
-Maja. Nie denerwuj się. Gdy usłyszysz muzykę, kroki same Ci się będą przypominały, a Michał pewnie jest na widowni.-przytuliła mnie i szepnęła do ucha "powodzenia".
Kiedy już łzy przestały lecieć mi po policzku, Ola spróbowała mnie trochę "naprawić" żebym wyglądała tak jak powinnam. I muszę powiedzieć, że jej się to udało. Kiedy skończyła nakładać mi błyszczyk na usta mogłabym zrobić to sama, ale że ręce strasznie mi się trzęsły i nie mogłam nic z tym zrobić) wyszłam z łazienki, założyłam słuchawki na uszy, włączyłam kawałek, którego prawdę mówiąc miałam dość i zaczęłam powtarzać swój układ. Przy moim farcie musiałam zrobić obrót nie w tą stronę co powinnam i wpaść na jakiegoś chłopaka.
-O matko! Przepraszam. Po prostu się denerwuje i mylą mi się strony.-powiedziałam łamiącym się ponownie głosem.
-Daj spokój. Nic się stało. Jestem Sebastian.
-Majka
-Miło mi. To twój pierwszy casting?
-Tak.
-To pozwolisz że dam Ci pewną radę.-powiedział patrząc mi prosto w oczy.- Uśmiechaj się do nich, wtedy będą wiedzieli, że się nie denerwujesz, że taniec to coś na czym Ci zależy.
Odpłaciłam mu się uśmiechem, a Sebastian szepnął mi do ucha : "Będę trzymał za Ciebie kciuki." Kiedy skończył to zdanie, usłyszałam swój numer z kartki i w pośpiechu pobiegałam w stronę czerwonej kurtyny. Jakiś facet zapytał się mnie czy jestem gotowa, powiedziałam że tak i wyszłam na scenę. Pomimo moich obaw usłyszałam brawa, na widowni widziałam Olę, niestety bez Michała, ale za kurtyną stał Sebastian, uśmiechał się szeroko i trzymał za mnie kciuki
-Przedstaw się.-wyrwał mnie z rozmyśleń jakiś męski głos
-Yyy...Mam na imię Majka, mam 15 lat i mieszkam w Toruniu.
-A co dla nas zatańczysz?
-Trochę hip hop, trochę dancehall
-No to prosimy.
Kiedy usłyszałam początek mojej piosenki zamknęłam oczy, aby jak najszybciej przypomnieć sobie jakieś ruchy. Gdy odliczyłam pierwszą ósemkę otworzyłam oczy, uśmiechnęłam się i zaczęłam odpływać. Gdy skończyłam mój uśmiech nie schodził mi z twarzy, spojrzałam za kurtynę, a Sebastian nadal tam stał i bił mi brawo, tak jak wszyscy, a niektórzy nawet na stojąco.
-Ten występ był...fantastyczny.
-Dziękuję.-powiedziałam zdyszana.
-Bardzo dobrze dopracowana choreografia, ale niestety nie jestem w 100% pewna-powiedziała kobieta siedząca na końcu.
-No dobrze. Głosujmy.
Wydawało mi się, że te kilka sekund trwało nieskończenie długo. Na ekranie pojawiły się 3 zielone gwiazdki. Od razu wiedziałam, co to oznacza. Bez większego namysłu rzuciłam krótkie "Do widzenia" i pobiegłam za czerwoną kurtynę, gdzie bez namysłu rzuciłam się w ramiona Sebastiana. Nie protestował. Przytulił mnie, powiedział, że nie mam się czym przejmować, że dla niego ten występ był fantastyczny. Tak przytulonych do siebie zobaczyła nas Ola. Chrząknęła, informując, że jest w pobliżu i wypadało by się od siebie odsunąć.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz