Obudziłam się po 11 i wciąż byłam śpiąca. To wszystko wina Seby. Gdyby nie on, nie poszłabym spać o 4, chociaż z drugiej strony uwielbiam z nim rozmawiać. Miałam nadzieję, że dzisiejszy dzień będzie lepszy od wczorajszego. Wstałam z łóżka i podeszłam do okna. Było pochmurno, a termometr wskazywał 11 stopni. Otworzyłam szafę i wyjęłam z niej czarne spodnie dresowe i szarą bluzę Adidasa. Poszłam do łazienki, zrobiłam poranną toaletę i uczesałam się. Spięłam włosy w kok, a grzywkę ułożyłam na prosto. Wróciłam do pokoju i posprzątałam trochę. Potem zjadłam śniadanie i usadowiłam się w salonie z laptopem na kolanach. W międzyczasie zaczął padać deszcz, co utwierdziło mnie w przekonaniu, że nigdzie dziś nie wyjdę. Przejrzałam kilka stron, po czym zabrałam się za oglądanie drugiego sezonu Pretty Little Liars, ponieważ pierwszy skończyłam dzień wcześniej. Zdążyłam obejrzeć jeden odcinek i usłyszałam dzwonek do drzwi.
-O hej.
-Hej Maju. - Seba uśmiechnął się do mnie, a ja odwzajemniłam uśmiech. - Mogę wejść?
-Tak jasne. - zamknęłam za nim drzwi, a Sebastian przytulił mnie do siebie i pocałował czule. Kochałam nasze pocałunki. Były szczere i prawdziwe. Weszliśmy do salonu i usiedliśmy na kanapie. - Chcesz coś do picia?
-Nie, dzięki. Mam nadzieję, że ci nie przeszkadzam.
-Jasne, że nie. Nie robiłam nic ambitnego. To znaczy zaczęłam drugi sezon serialu.
-Ej, beze mnie? I co, teraz tego nie nadrobię. - powiedział, a ja wybuchnęłam śmiechem.
-Dasz radę. - powiedziałam przytulając się do niego.
-Robisz coś dzisiaj?
-Ola u mnie nocuje, ale dopiero wieczorem. A tak w ogóle to fajnie, że wpadłeś.
-Też się cieszę. No to skoro nie masz planów na teraz, to ja chyba mam pewien pomysł.-Sebastian uśmiechnął się, a z jego oczu można było wyczytać tylko jedno.
-Nie wiem czemu, ale już mi się podoba ten pomysł. Ale...-nie mogłam skończyć, ponieważ mój chłopak zajął moje usta namiętnym pocałunkiem. Zanim się obejrzałam, Sebastian zdjął ze mnie bluzę, a ja jego koszulkę.
-Tęskniłem za tym.-szepnął mi do ucha.
Leżeliśmy obok siebie, cały czas się śmiejąc. Nawet nie wiedziałam czemu.
-Chodź na spacer.-zaproponowałam i wyrwałam się z jego objęć.
-Serio? Teraz?
-Mhm. Przecież nie będziemy tu siedzieć cały dzień.
-Czemu nie?
-A czemu tak? No właśnie. Choodź.- powiedziałam do niego błagalnym tonem.
-Dobra.
-Dziękuję.-pocałowałam go w usta i założyłam bluzę. Pozbierałam resztę swoich rzeczy i poszłam do pokoju. Postanowiłam założyć jeansy, ale zostałam w bluzie, ponieważ za oknem nadal było pochmurno. Wyszłam z pokoju i założyłam czarne vansy. Sebastian także zdążył się ubrać i nawet "trochę" posprzątać. Wyszliśmy z domu i skierowaliśmy się w stronę parku. Szliśmy cały czas trzymając się za ręce. Byłam szczęśliwa. Szczęśliwa za każdym razem, gdy spędzałam z nim czas. W pewnym momencie przypomniałam sobie pewną rozmowę Tomka i Seby.
-Możemy pogadać? - zapytałam go i zatrzymałam się.
-Tak jasne, siadaj.-Sebastian usiadł na ławce i pokazał swoje kolana. Zgodziłam się i usiadłam na nich.
-No to, o czym chcesz pogadać? - wzięłam głęboki wdech i powiedziałam prosto z mostu.
-Kim jest Weronika?
-Jaka Weronika?
-Przecież wiesz. Rozmawiałeś o niej z Tomkiem.
-Okej. Weronika to była koleżanka Tomka z klasy. Kolegowali się, a Tomek się w niej zakochał. Tylko kiedy Weronika poznała mnie, to zaczęła się do mnie kleić. I w sumie, nie podobała mi się, ale zaczęliśmy ze sobą chodzić. Wtedy Tomek mnie znienawidził. Uznałem, że wolę mieć brata, a nie dziewczynę. Postanowiłem z nią zerwać, a ona od razu poleciała do Tomka. Byli razem chyba 3 miesiące, po czym to Weronika z nim zerwała.
-Myślisz że Tomek chcę się teraz zemścić?
-Podrywając ciebie? Nie wiem, ale nie zdziwiłbym się.
-Nie możesz z nim pogadać? On uważa, że mnie kocha, a jednocześnie zależy mu, żeby zniszczyć nasz związek.
-Spróbuję, ale nie martw się nim. Ja cię kocham i nic tego nie zmieni.-Sebastian przybliżył się do mnie i pocałował mnie namiętnie. Przytuliłam się do niego i posiedzieliśmy razem jeszcze chwilę. Wszystko byłoby idealnie, gdyby nie moja mama, która zawsze dzwoniła w nieodpowiednich momentach.
-Tak mamo?
-Ja wróciłam i będę jechać po zakupy do marketu, a skoro Ola przychodzi, trzeba coś kupić. Jedziesz ze mną?
-No dobra. Zaraz będę.-rozłączyłam się i spojrzałam na Sebastiana. Był smutny i ewidentnie było to widać.- Przepraszam. -popatrzyłam na niego błagalnie.
-No dobra. Odprowadzę cię chociaż.
-Okej.-wstaliśmy z ławki i ruszyliśmy w stronę mojego domu. Byliśmy tam już po chwili. Przytuliłam się do Sebastiana i pożegnałam się z nim. Weszłam do domu, a moja mama czekała już na mnie. Zanim pojechałyśmy ma zakupy zjadłyśmy obiad.
-Możemy jechać? - zapytała się mnie mama, gdy odłożyłam swój talerz do zlewu.
-Mhm, tak.
-No to chodź.-wyszłam z mamą i skierowałyśmy się w stronę samochodu.- Co dzisiaj robiłaś?
-W sumie nic konkretnego.
-Widzę, że średnio rozmowna jesteś.
-Oj daj spokój.-odwróciłam się twarzą do okna i zaczęłam patrzeć się w przestrzeń. I znowu nie wiedziałam czemu byłam zła na cały świat. Po 20 minutach dotarłyśmy do sklepu. Zrobiłyśmy zakupy na wieczór i wróciłyśmy do domu. Bez słowa weszłam do swojego pokoju i zalogowałam się na facebooku. Od razu napisała do mnie koleżanka z klasy i zaproponowała spotkanie w większej grupie. Odpisałam, że zastanowię się i do niej napiszę. Zaraz po niej, do akcji wkroczyła Ola. Jak zawsze, przed każdym nocowaniem u mnie pytała się o miliony rzeczy. Poprawiło mi to humor. Powiedziała, że przyjdzie o 20, a ponieważ było jeszcze trochę czasu, postanowiłam się czymś zająć. Poszłam się umyć. Potem wysuszyłam włosy i wyprostowałam je. Czas bardzo mi się dłużył.
Godz. 20.00
-Hej.-przytuliłam się do Oli, gdy tylko weszła do domu.
-Hej słońce.- uśmiechnęła się do mnie.
-Chodź.-pociągnęłam ją za rękę prosto do mojego pokoju. Usiadłyśmy na łóżku i zaczęłyśmy szperać w Internecie. W międzyczasie do mojego pokoju jakieś 3 razy weszła moja mama. Za pierwszym razem przyniosła nam jedzenie, za co byłam jej wdzięczna, za drugim, czy aby na pewno niczego nie potrzebujemy, a za trzecim aby nas uciszyć, ponieważ "Jest już 23, jeśli macie zamiar siedzieć do rana, to chociaż bądźcie cicho, bo ja wcześnie idę do pracy." Gdy moja mama wyszła z pokoju wybuchnęłyśmy śmiechem, a po 2 sekundach do pokoju ponownie zajrzała mama, tylko tym razem posłała mi spojrzenie zabójcy. Kiedy już miałyśmy pewność, że nikt nie wejdzie, zaczęłyśmy rozmawiać.
-No to jak tam u Ciebie i Sebastiana? -zapytała Ola
-Normalnie. Jest okej.
-Czyżby?- zapytała i posłała mi swoje spojrzenie spode łba.
-Tak.-oparłam głowę o ścianę i wzięłam głęboki oddech. Czułam się tak samo, jak wtedy gdy wróciłam do domu od Seby.
-Wszystko okej?
-Tak, tylko zakręciło mi się w głowie. Ale to przejdzie zaraz, bo to nie pierwszy raz.
-Majka...-Ola przerwała na chwilę.-Wiem, że to głupie, ale brałaś pod uwagę taki fakt, że może jesteś w... w ciąży?
-Ha ha ha ha, żartujesz sobie.-nigdy wcześniej o tym nie myślałam.-Znaczy wiesz, może i spóźnia mi się okres, ale to nie znaczy, że jestem w ciąży.
-Masz zawroty głowy, spóźnia ci się okres i co najważniejsze uprawiasz seks z Sebastianem. Majka, a jeśli jednak...
-Nie mów tego, okej? Nie jestem w ciąży, nie ma mowy. To pewnie jakieś osłabienie, jak nie przejdzie, wtedy zaczniemy się martwić.
-A co zrobisz, jeśli jednak jesteś w ciąży?
-Nie wiem, co zrobię. Ola, serio. Głupia jesteś. Pogadajmy o czymś innym. Ostatnio mówiłaś że chcesz mieć grzywkę.
-No taką jak ty.
-Serio? Zawsze się z niej śmiałaś. I nie wierzę, że chcesz mieć taki hełm jak ja.-powiedziałam śmiejąc się w sumie sama z siebie.
-Mhm. Wbrew pozorom to mi się podoba.
-I że niby mam cię obciąć, tak? -Ola uśmiechnęła się, a jej uśmiech mówił wszystko.-No dobra.
Uznałyśmy, że lepiej będzie zrobić to rano, ponieważ nie chciałam narażać się mojej mamie. Obgadałyśmy jeszcze kilka spraw i o pierwszej postanowiłyśmy obejrzeć jakiś film. Postawiłyśmy na "Paranormal Activity". Po obejrzeniu filmu przez dwie godziny miałam wrażenie, że coś lata po pokoju i bałam się wszystkiego. O 4, mimo późnej pory nie byłyśmy zmęczone, przeciwnie, dopiero się rozkręcałyśmy. Porobiłyśmy sobie zdjęcia, które potem znalazły się na facebooku i na photoblogu, nakręciłyśmy różne filmiki, które także się tam znalazły, co jak się później okazało, nie było dobrym pomysłem
Ponieważ dochodziła już 7, uznałyśmy że nie ma sensu kłaść się spać. Ubrałyśmy się, zjadłyśmy śniadanie i tak jak postanowiłyśmy, zabrałam się na obcinanie grzywki. Wszystko na pozór było dobrze, jednak w mojej głowie wciąż były słowa Oli „Może Ty jesteś w ciąży?”.
Od Autorki:
Bardzo, ale to bardzo chciałam przeprosić za tak długie oczekiwanie na rozdział. Po prostu przez cały czas nie miałam chwili by tak poważnie się za to zabrać. Najpierw byłam na zielonej szkole, a potem zaczęło się poprawianie ocen. Następnie czekałam na korektę, ale tak. Już jest 30 rozdział. Mam do Was tylko jedną prośbę. Jeżeli czytacie tego bloga, bardzo proszę, zostawcie jakiś "ślad". Najlepiej jakby był to komentarz. Jestem po prostu ciekawa, ile osób to czyta i ilu osobom się to podoba. Kolejnego rozdziału spodziewajcie się w czerwcu :)