piątek, 17 stycznia 2014
Rozdział XXXVI
Obudziłam się o 9. Ola spała w najlepsze. Po cichu wyszłam z pokoju. W kuchni siedziała moja mama i przygotowywała nam śniadanie.
-Cześć mamo.-powiedziałam cicho i usiadłam na krześle naprzeciwko mamy.
-Cześć kochanie. Obie wstałyście?
-Nie. Ola jeszcze śpi. Muszę z tobą pogadać.-oznajmiłam związując włosy w luźny kok.
-O co chodzi?
-O mnie i Sebastiana. Nie możecie zabronić mi się z nim spotykać. W końcu przecież nic się nie stało. Okej, wiem, mogłam wam powiedzieć, czy coś. Ale mamo. Ja go kocham. Jeszcze nigdy nie byłam tak szczęśliwa.
-A on cię kocha?
-Tak. Wiem o tym. Proszę cię.-powiedziałam i otarłam łzę, która spływała po moim policzku.
-Majka. Nie ma o czym mówić. I nie proś mnie. To była nasza wspólna decyzja. Nie będziesz się z nim spotykać. I koniec. A teraz weź kanapki i idź do pokoju. -posłusznie wzięłam kanapki i poszłam do swojego pokoju. W tym samym momencie Ola się obudziła.
-Rozmawiałaś z mamą?-zapytała i zabrała się za jedzenie kanapek.
-Tak. Ale ona trzyma stronę taty. To znaczy wiesz, ja nie mam najmniejszego zamiaru przestać się z nim spotykać. Poza tym, będziemy chodzić do jednej szkoły, więc czy tego chcą czy nie, będę go widywać. Przecież nie przeniosą mnie tylko dlatego, że Sebastian chodzi do tej samej szkoły.
-Ha ha ha, mam nadzieję. Chociaż wiesz, po nich się można wszystkiego spodziewać.
-Nie mów tak.-powiedziałam i zjadłam kolejną kanapkę. Spotkam się z nim dzisiaj i pogadam o tym.-wzięłam swój telefon i napisałam do Sebastiana.
Po zjedzonym śniadaniu postanowiłyśmy się ogarnąć, bo miałam niewiele czasu żeby się wyszykować. Postanowiłam założyć białą koszulkę, jeansowe szorty i czarne vansy. Pomalowałam się, a włosy zostawiłam rozpuszczone. Razem z Olą wyszłyśmy z domu. Obiecałam jej, że jak wrócę do domu to pogadamy. Skierowałam się w stronę Wisły. Takiego naszego miejsca. W końcu miałam tam najlepsze wspomnienia. Po 10 minutach byłam już na miejscu. Nad Wisłą nie było jeszcze Seby, więc usiadłam na drugim schodku od dołu i zaczęłam analizować wszystko. Nie mogłam pozwolić na to, by go stracić. Za dużo razem przeszliśmy. Nagle ktoś zasłonił mi oczy. Uśmiechnęłam się lekko i odchyliłam głowę do tyłu. W tym samym momencie, chłopak pocałował mnie w usta.
-Hej kochanie.
-Cześć.-Sebastian usiadł obok mnie i spojrzał na mnie. Zdjęłam mu okulary z oczu i założyłam je. Robiłam tak za każdym razem.
-No to co się stało? Bo jednak coś musiało się stać, skoro nie mogłem wpaść do ciebie. Wątpię, że chodzi o bałagan, czy coś.
-Moi rodzice znaleźli test ciążowy i...-przerwałam, bo poczułam skurcz żołądka.
-I...
-I zabronili nam się spotykać. Próbowałam z nimi o tym pogadać, ale nie chcą mnie słuchać. Ale ja nie pozwolę na to, by decydowali o tym, z kim mam się spotykać. To w końcu moje życie. Poza tym przecież nic takiego się nie stało. Myślę, że chodzi im tylko o fakt, że z tobą spałam.-Sebastian przestał się uśmiechać i chyba nawet nie bardzo wiedział co powiedzieć.
-Maja, może powinniśmy o tym z nimi pogadać? Znaczy sam nie wiem, ale obiecuję ci, że damy sobie jakoś radę.-uśmiechnęłam się i pocałowałam go.
Nad Wisłą spędziliśmy dobre 2 godziny. Potem pospacerowaliśmy po starówce. Nie chciałam się z nim rozstawać. Wiedziałam że muszę wrócić do domu przed powrotem rodziców. Chłopak odprowadził mnie pod same drzwi. Przytuliłam się do niego.
-Maja, przecież jeszcze się zobaczymy. Może skype dzisiaj?
-Mhm. Bardzo chętnie.-Sebastian pocałował mnie namiętnie.
-Przyjdę jutro to pogadamy z rodzicami.
-Okej. W takim razie do jutra.-pożegnałam się z chłopakiem i weszłam do domu. Na szczęście do powrotu rodziców miałam jeszcze kilka godzin. Gdy myłam ręce zauważyłam, że nadal na głowie miałam okulary Sebastiana. Włożyłam je do szuflady biurka, by przypadkowo nikt ich nie znalazł. Usiadłam na łóżku i włączyłam laptopa. Postanowiłam przejrzeć kilka stron internetowych i obejrzeć jakiś film.
O 17 do domu wrócili moi rodzice. Mama od razu zajęła się obiadem.
-Majka, mogę twojego laptopa na chwilę? Muszę sprawdzić pocztę.
-Mhm.-niechętnie przyniosłam laptopa do salonu, gdzie siedział mój tata. Na śmierć zapomniałam, że na tapecie miałam moje wspólne zdjęcie z Sebastianem. Na szczęście, byliśmy do siebie tylko przytuleni. Bez słowa podałam komputer tacie i wróciłam do pokoju. Wiedziałam, że zaraz się zacznie coś typu "Zmień tą tapetę" czy co.
-Obiad!-moja mama zaczęła wołać po kilku minutach. Usiadłam przy stole i zaczęłam jeść posiłek. Nie odzywałam się ani słowem, ponieważ nadal byłam obrażona na rodziców. Jednak gdzieś tam głęboko miałam nadzieję, że za chwilę, któreś z nich się odezwie i powie, że nadal mogę spotykać się z Sebastianem.
-Maju, musimy ci coś powiedzieć.-zaczęła mama, gdy wszyscy zjedliśmy obiad.-Postanowiliśmy, że nie będziesz chodzić do tego liceum, do którego się dostałaś. Dlatego chciałabym, żebyś dzisiaj wieczorem jeszcze raz przejrzała oferty szkół i podjęła ostateczną decyzję.-mówiła tak spokojnym głosem, że byłam pewna że zaraz powie że żartuje. W moich oczach pojawiły się łzy.
-Ale dlaczego?-zapytałam łamiącym głosem.
-Wiemy, że Sebastian tam chodzić, dlatego ty nie będziesz.
-Rozumiem.-wstałam od stołu i pobiegłam do swojego pokoju. Pospiesznie wyjęłam z szafy torbę podróżną i zaczęłam pakować swoje rzeczy. Przez cały czas łzy spływały po mojej twarzy, przy okazji rozmazując cały makijaż. Po 15 minutach byłam spakowana. Nie bardzo wiedziałam, co mam zamiar zrobić. Zależało mi, by jak najszybciej stąd wyjść. Wyszłam z pokoju, założyłam vansy i czarną bluzę z kapturem.
-A przepraszam bardzo, gdzie ty się wybierasz?!-zapytał tata. Po chwili w przedpokoju zjawiła się też moja mama. Nie miałam pojęcia, że oni będą do tego zdolni. Przecież Sebastian tak im się podobał. Pozwolili mi wyjechać z nim na działkę, a teraz robią wielkie halo, bo z nim spałam.
-Wyprowadzam się! Nie wytrzymam tego dłużej! Jak możecie zabraniać spotykać się z moim chłopakiem i jeszcze kazać zmienić szkołę, bo wam odbiło?! Przecież nic takiego się nie stało! Po co wy robicie takie wielkie halo z tego że z nim spałam?! I wiecie co, nie żałuję tego, bo teraz chyba tylko on mi został!-moi rodzice stali jak zaczarowani. Pewnie nie mogli uwierzyć, że ich idealna córeczka powiedziała coś takiego. Spojrzałam na nich i wyszłam z mieszkania.
Subskrybuj:
Posty (Atom)
.png&container=blogger&gadget=a&rewriteMime=image/*)