sobota, 2 lutego 2013

Rozdział XXI


-Halo?-powiedziałam głośno ziewając.
-Hej skarbie.
-Cześć mamo.
-Przyjedziemy do was w weekend.
-Co?
-Powiedziałam, że wpadniemy do was w sobotę.
-To fajnie. Dobranoc.-rozłączyłam się, opadłam na poduszkę i naciągnęłam na siebie kołdrę.
***
 Obudziłam się przed 12 i mimo późnej pory, nie miałam ochoty żeby wstać. Podeszłam do okna. Niebo było szare, ale widziałam jak pojedyncze promienie słońca próbowały przebić się przez grubą warstwę chmur. Wyjęłam z szafy granatowe rurki, białe stopki i nową bluzkę. Włosy uczesałam w kok i wyszłam z pokoju. Zajrzałam do Sebastiana. W pokoju było ciemno. Najwidoczniej niezbyt pasowało mu spanie ze mną w jednym łóżku. Zamknęłam cicho drzwi i zeszłam do kuchni. Musiałam być bardzo cicho, ponieważ w salonie na podłodze spał Tomek. "Jak widać impreza się udała" pomyślałam. Zabrałam się za robienie śniadania, które jednocześnie miało być naszym obiadem. Lodówka już prawie była pusta, ale udało mi się zrobić kanapki i sałatkę. Zaniosłam ją Sebastianowi do pokoju. Usiadłam na łóżku i gdy tylko zbliżyłam twarz do jego, on otworzył oczy i przywitał mnie sympatycznym uśmiechem.
-Dzień dobry słoneczko.
-Dzień dobry. Widzę, że spanie razem nie służy ci najlepiej.
-No wiesz w momencie, gdy trochę mnie skopałaś i zwaliłaś na podłogę miałem dość.-oznajmił śmiejąc się i pokazując mi siniaka na nodze.
-Przepraszam.-powiedziałam lekko się rumieniąc.
-Ja nie chcę wiedzieć co ci się śniło.
-Nawet nie wiem. No ale to jest mało ważne, jedz.
-Siadaj.-przesunął się na drugi brzeg łóżka, by zrobić mi trochę więcej miejsca.
-Smacznego.
-Częstuj się.-przysunął do mnie talerz z kanapkami. Wzięłam jedną i odsunęłam jego rękę z talerzem.
-Dziękuje. Właśnie, bo zapomnę. Moja mama do nie zadzwoniła. Przyjedzie w weekend z moim tatą.
-Nie ma problemu.
-Trzeba posprzątać.
-No trzeba. Damy radę. Do soboty jest jeszcze trochę czasu więc nie masz się czym martwić. To co dzisiaj robimy?
-Nie wiem.
-Mamy Monopoly. Można zagrać.
-Z Tomkiem?
-Mhm...
-A myślisz że da radę? Bo ja wątpię. Aktualnie leży na podłodze w salonie.-oboje wybuchliśmy śmiechem, a Sebastian prawie zadławił się kanapką.
-Oj, da radę. Dziękuje za śniadanie.-pocałował mnie w policzek odkładając talerze na szafkę nocną.
-To idź się doprowadzić do porządku a ja posprzątam.
-Okej.-zeszłam z łóżka, żeby nie blokować mu wyjścia, wzięłam naczynia i ruszyłam w stronę drzwi.
-Nowa?
-Ale co?-odwróciłam się na pięcie.
-Koszulka.
-A tak. Wczoraj kupiłam. Idź się ubrać, bo tak jakby to już 13 dochodzi.
-Dobrze dobrze.-uśmiechnął się łobuzersko i pokazał swoje dołeczki. 
Zeszłam na dół, włożyłam naczynia do zmywarki, nalałam wody w miskę, którą znalazłam w szafce i podeszłam do Tomka. Wylałam mu wodę na głowę a on momentalnie się obudził.
-Kurwa! Czy ty jesteś normalna?!
-Ja tak, ale nie wiem jak z tobą. Byłabym ci wdzięczna, gdybyś wstał i wytarł tą mokrą podłogę, bo potem będą zacieki.-powiedziałam z sarkastycznym uśmiechem. Nie kłócił się ze mną długo, tylko wstał z podłogi i wytarł ją tak jak prosiłam. W między czasie zrzuciłam jeszcze jego rzeczy które leżały na kanapie. Usiadłam na niej i w cierpliwości czekałam na Sebastiana. Zszedł dopiero po 15 minutach. W między czasie zdążyłam znaleźć grę i wrócić już do posprzątanego salonu.
-To co, gramy?
-Mhm. Tomek grasz z nami?
-Spoko.-usiedliśmy przy stole i rozłożyliśmy grę.
Graliśmy pół dnia. W przerwie zamówiliśmy pizzę, a potem poszliśmy na zakupy. Gdy wróciliśmy na zegarze była już 19, więc ustaliliśmy, że pogramy jeszcze 30 minut.
-Ja idę na górę.
-Okej.
-A wy, jakie macie plany?
-Mecz jest.
-Mhm. No tak to wszystko wyjaśnia.-weszłam po schodach do pokoju i zalogowałam się na Facebooku. Tam też nuda, nic ciekawego. Przejrzałam jeszcze kilka stron ale nic nie przykuło mojej uwagi. W pewnym momencie dostałam olśnienia. Przypomniała mi się wczorajsza sytuacja. Wyjęłam kartkę z torby i napisałam SMS'a do nieznajomego chłopaka.
~~~~~~~~
-Chcesz piwo?-zapytał mnie Tomek wchodząc do domu.
-Możesz dać. Skąd wykombinowałeś, przecież nie masz osiemnastki?
-Znalazłem w garażu. Najwidoczniej tata jakieś zostawił.
-Trzeba będzie poszukać jeszcze czegoś.
-Ha ha ha, no tak. Nie wiedziałem, że pijesz.
-Bo nie piję.
-Jasne. Jak Ci się układa z Majką?
-Jest okej. 
-Tylko okej?
-No a jak ma być? Jesteśmy razem wszystko pięknie.
-Tylko?
-Tylko co?-nigdy nie rozumiałem jego skrótów myślowych.
-Jest pięknie zajebiście, tylko, że się z nią nie przespałeś.
-Nawet nie o to chodzi. Ona nie chce, ja to rozumiem. Jak będzie chciała to wtedy to zrobimy.
-Przypominam, że teraz jest najlepszy czas na to. W końcu potem w Toruniu będziecie musieli walczyć o to żeby przypadkiem rodzice nie wrócili, a tu bez spiny. Wiem coś o tym. Tak więc pogadaj z nią o tym.-Tomek zawsze uważał się za lepszego we wszystkim. Zawsze szpanował swoim doświadczeniem w różny sposób. W pewnym momencie przestałem go słuchać i zająłem się meczem.
~~~~~~
-"Hej to ta piękna dziewczyna z pociągu, która nie zwracała na Ciebie uwagi :p"- Na efekt nie musiałam czekać długo.
-"Nawet nie wiesz jak mi głupio. Po raz pierwszy nie wiedziałem co mam powiedzieć do dziewczyny. Jesteś serio piękna"
-"Nawet sobie tak nie żartuj. A jak ty masz na imię Nieznajomy Debilu :D"
-"Nie żartuje. A jak inaczej mogłem siebie nazwać? Jestem Fabian, a ty?"
-"Majka. Masz rację. To jedyna trafiona nazwa. Masz może gadu albo facebooka?"
-"Mam mam. Wpisz sobie Fabian Szymański."
-"Okej."
Byłam bardzo ciekawa jakby zareagował na to Sebastian. Ponownie zalogowałam się na Facebooka, wpisałam imię i nazwisko Nieśmiałego Debila i zaprosiłam go do znajomych. Już po kilku minutach dostałam wiadomość. 
-"To ty masz 15 lat?!"
-"Taak..."
-"O kurde. Wyglądasz na jakąś 16 albo 17. Wiesz co, chyba nie będziemy dłużej pisać, bo przy Tobie czuję  się jak pedofil jakiś."-może miał i rację. Sam miał 19 lat, chociaż wyglądał na 16.
Nie odpisywałam na to. Przekonałam się właśnie jak ludzie na mnie patrzą. Tylko przez pryzmat urody. Wyłączyłam komputer i poszłam się umyć. Potem zeszłam do Sebastiana. Usiadłam obok i przełożyłam przez niego nogi. Dzięki Bogu mecz się już skończył co oznaczało, że Sebastian się na mnie nie wydrze, że mu przeszkadzam. Posiedzieliśmy chwilę razem oglądając jakiś film po czym rozeszliśmy się do swoich pokoi. 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz