czwartek, 24 stycznia 2013

Rozdział XX

-Czyli tak wygląda to wasze " Tak mamo, będziemy odpowiedzialni, nie zrobimy niczego, czego będziemy potem żałować."- nie za bardzo wiedziałam co się dzieje, ale gdy otworzyłam oczy zobaczyłam Tomka stojącego w progu drzwi z ironicznym uśmiechem.
-A!- to był jedyny odgłos, jaki zdążyłam wydać z siebie, bo już po chwili leżałam na podłodze.
-Wszystko w porządku?-podszedł do mnie Tomek.
-Tak, chyba tak. Cześć.
-Hej. Co Ci się stało w rękę?- byłam pewna że o to zapyta, ponieważ musiałby być idiotą, gdyby tego nie zauważył.
-Wybiłam palec.-oświadczyłam poprawiając grzywkę, która opadła mi na oczy.
-Chodź.-podszedł do mnie i wyciągnął ku mnie rękę.
-Dzięki. Jakoś tak wcześnie jesteś.
-Nie wiedziałem, że 10 to wcześnie.- odpowiedział sarkastycznie.
-Już 10?!
-Tak. Widzę że ostro tutaj imprezujecie!-powiedział ze śmiechem.
-Wcale że nie. Dobra to, ja może pójdę się ubrać, a ty może spróbuj go obudzić-mówiąc to przeniosłam wzrok na Sebastiana.
-Jak dla mnie to mogłabyś tak zostać.
Nie skomentowałam tego, tylko wyszłam z pokoju i ruszyłam w kierunku mojego. Dzień zapowiadał się ciepło i słonecznie, dlatego wyjęłam z szafy granatową sukienkę na ramiączka. Weszłam do łazienki, przebrałam się i rozczesałam moje poskręcane włosy. Nie miałam ochoty ich prostować, a że bardzo ładnie wyglądały postanowiłam je tak zostawić. Gdy tylko wyszłam z łazienki usłyszałam rozmowę Tomka i Sebastiana.
-No dziewczynę to ty masz fajną.
-Wiem że fajną.
-Nie zepsuj tego.
-O co Ci chodzi?
-O nic. Dziwne, że jeszcze nikt Ci jej nie poderwał.
-Nawet nie próbuj.- dalszej części nie słyszałam, ponieważ w moim pokoju właśnie zadzwonił telefon.
-Halo?
-Hej Majka, tu Ada. My chodziłyśmy razem na tańce.
-No wiem, wiem. Co tam?
-U mnie spoko. Słuchaj, ja mam do Ciebie sprawę.
-No słucham?
-Mam taki pomysł, ale nie jest to rozmowa na telefon. Mogłybyśmy się spotkać i to obgadać, najlepiej dzisiaj, bo jutro wyjeżdżam.
-Nie ma mnie w domu, ale mogę przyjechać.
-O której mogłabyś być?
-Umówmy się o 14 na rynku. Pasuje?
-Jasne. No to dobra, do zobaczenia.
-No hej.- rozłączyłam się i zeszłam na dół. Przy stole siedzieli Seba z Tomkiem i błagalnie spojrzeli w moim kierunku.-Dobra zaraz zrobię.
-Dzięki kotek.
Podeszłam do lodówki wyjęłam jajka i zaczęłam robić jajecznice.
-Ty też chcesz?-zwróciłam się do Tomka.
-No skoro już robisz.
-Oczywiście.- Po 10 minutach śniadanie było gotowe. Usiadłam pomiędzy chłopakami, bo tylko tam było wolne miejsce.-Jak coś to ja dzisiaj jadę do Torunia.
-Myślałem, że opowiadasz Oli o wszystkim na bieżąco.-zdziwił się Sebastian.
-Ale ja nie jadę spotkać się z Olą.
-To z kim?
-Z koleżanką z tańców.
-Musisz dzisiaj?
-Tak. Ona jutro wyjeżdża, a ma do mnie jakąś sprawę.
-No w porządku, ale wrócisz na noc?
-Wrócę. Spotykamy się dopiero o 14, więc wrócę wieczorem. -wstałam od stołu zanosząc do zmywarki naczynia po śniadaniu.
Na zegarze była 11.10. Miałam więc jeszcze trochę czasu. Z tego co wiedziałam pociąg do Torunia był o 12.45. Usiadłam na łóżku i w dalszym ciągu zastanawiała mnie rozmowa, którą usłyszałam dziś rano. Czy to oznaczało, że Tomek miał zamiar mnie podrywać? Nie miałam ochoty rozdrabniać się nad "zemstą" Tomka na Sebastianie, więc postanowiłam się czymś zająć. Przypomniało mi się, że przywiozłam książkę pt."Ostatnia piosenka". Jakiś czas temu zaczęłam ją czytać, niestety nie miałam czasu żeby ją skończyć. Podeszłam do mojej torby, która leżała koło szafy i wyjęłam z niej książkę. Usiadłam na łóżku i zaczęłam czytać.Czytać skończyłam chwilę po 12 i poszłam do łazienki umalować się choć trochę. Gdy malowałam rzęsy do łazienki wszedł Sebastian.
-Musisz tam jechać?-zapytał się i objął mnie od tyłu.
-Ty byłeś wczoraj na boisku, ja dzisiaj pojadę do Torunia, a jutro dzień spędzimy razem.
-No mam nadzieję.- zaczął mnie namiętnie całować po szyi i ramieniu.
-Ejejej, Sebastian. Nie teraz. Ja muszę zaraz wychodzić. A poza tym nie jesteśmy sami...
-Stęskniłem się za Tobą.-powiedział prawie nie odrywając ust od mojej szyi.-A poza tym, nie musisz się martwić Tomkiem. W końcu to nasza sprawa co będziemy robić.
-Może i tak, ale to nie ty będziesz musiał użerać się z jego spojrzeniem.
-Oj kochanie, bez przesady.-w tym momencie, gdy odwróciłam się twarzą do niego, on posadził mnie na blacie przy umywalce i zajął moje usta pocałunkiem. Prawda była taka, że modliłam się tylko by Tomek tego nie zobaczył. Jednak jak zawsze musiałam mieć pecha.
-Ekhem...- oderwaliśmy się od siebie. Sebastian odwrócił się do niego i posłał mu spojrzenie zabójcy.
-Dobra. Ja będę szła, bo zaraz mam pociąg.-chciałam jak najszybciej stamtąd uciec.-Pa kotek-powiedziałam zeskakując z umywali i całując Sebę.
-No pa pa.
-Cześć Tomek.
-Zadzwoń jak będziesz wracać, to po Ciebie wyjdę.-krzyknął z łazienki Sebastian. Szybko weszłam do pokoju, wzięłam torbę i zbiegłam po schodach na dół. Wyszłam z domu i szybkim krokiem ruszyłam w stronę centrum, gdzie znajdowała się stacja i kasa biletów.
Doszłam tam w 10 minut, do przyjazdu pociągu zostało jeszcze trochę czasu.
-Poproszę bilet do Torunia.
-Ulgowy czy normalny?-zapytała się mnie miła młoda kobieta.
-Ulgowy.
-To będzie 15 złoty.
-Dziękuje.-w chwili odejścia od kasy przyjechał pociąg. Skasowałam bilet i zajęłam miejsce pod oknem. Wyjęłam słuchawki i wpięłam je do telefonu. Ustawiłam sobie tryb losowy i odwróciłam się bardziej w stronę okna. Siedziałam tak aż do kolejnej stacji. Właśnie wtedy dostałam SMSa od Sebastiana "Przepraszam za Tomka." Uśmiechnęłam się do telefonu i odpisałam "Nic się nie stało." Gdy skończyłam pisać rozejrzałam się po pociągu, a przy drzwiach stał wysoki brunet z loczkami na głowie. Ubrany był w zielony T-shirt i jeansy. Cały czas pisał coś bardzo zawzięcie na kartce i co jakiś czas spoglądając na mnie. Starałam się nie zwracać na niego uwagi. Zmieniłam piosenkę na trochę bardziej weselszą i otworzyłam książkę w miejscu, w którym skończyłam czytać. Już po kilku minutach znudziło mi się czytanie, więc odłożyłam książkę do torby. Z rozkładu stacji wynikało, że do Torunia zostały jeszcze 3 stacje. "Wytrzymam to jakoś" powiedziałam w myśli i wzięłam głęboki wdech. Spojrzałam na kolesia przy drzwiach, który w dalszym ciągu bazgrolił coś na kartce. Po chwili podszedł do mnie, położył mi kartkę na torbie i wyszedł z pociągu. Wzięłam kartkę i schowałam ją do torby. Wysiadłam na odpowiedniej stacji i ruszyłam na przystanek autobusowy. Podjechałam 4 przystanki autobusem i poszłam w wyznaczone miejsce. Na starówce nie było jeszcze Ady, więc usiadłam na ławce, założyłam okulary i wyjęłam kartkę, którą dostałam od nieznajomego chłopaka.
"Wiem, że się nie znamy, ale zauroczyłaś mnie. Wiem że uznasz że jestem dziwny, ale po raz pierwszy w życiu nie wiem co mam powiedzieć. Jesteś piękna. Mam jedynie nadzieję, że to iż nie potrafiłem do Ciebie zagadać nie zmarnuje naszej szansy, żeby się poznać."
-Hej Majka!-z rozmyślań wyrwał mnie znajomy głos.
-Hej Ada!-przywitałyśmy się buziakiem w policzek. 
-Wszystko okej?
-Tak.-nie mogłam przestać się śmiać. Dałam jej kartkę i po chwili jej reakcja była taka sama jak moja.
-Ha ha ha ha. O matko! Ej, co Ci się stało w rękę?
-Wybiłam palec. Nic takiego. Widzę, że u Ciebie to duża zmiana.-wskazałam palcem na wygoloną część głowy.
-No tak. Chciałam coś zmienić, a nie tak od razu ścinać włosy, więc pomyślałam sobie że może coś takiego.
-Fajnie wygląda. To co, idziemy gdzieś usiąść?
-Tak. Tam jest taka kawiarnia, idziemy?
-Okej.
 Weszłyśmy do kawiarni i usiadłyśmy przy stoliku. Zamówiłyśmy dwa soki pomarańczowe i Ada opowiedziała mi o swoim pomyśle. 
-Jak wiesz nasza grupa się rozpadła, a ja wpadłam na pomysł założenia nowej. I teraz są takie dwie opcje, możemy ogarnąć taką grupę jaka była z Agatą jako instruktorką, albo możemy stworzyć tak od początku. Jak na razie to zbieram tylko osoby chętne, a dopiero potem będę myśleć co dalej. Przepraszam na chwilę.-odeszła od stolika i odebrała telefon. Wróciła po kilku minutach i oświadczyła, że musi wracać do domu, bo jutro wyjeżdża.
-Jak coś to ja jestem za, mogę też z Olą pogadać.
-Super. Kocham Cię.
-Leć ja zapłacę.-gdy Ada opuściła kawiarnię, ja jeszcze w niej zostałam i dopiero po jakimś czasie z niej wyszłam. Pochodziłam trochę po Toruniu, wspominając wszystko. Gdy zbliżałam się 17, zaczęłam iść w stronę przystanku zahaczając jeszcze o Cropp'a. Kupiłam sobie męską koszulkę z nadrukami. Sama się sobie dziwiłam, że w mojej szafie są zarówno mega dziewczęce ubrania jak i męskie ciuchy.
 Gdy tylko dotarłam na dworzec kupiłam bilet i poczekałam na pociąg. Przyjechał już po chwili. Weszłam do środka i jedyne wolne miejsce jakie było, to obok jakiegoś chłopaka. Gdy tylko usiadłam obok niego, przejechał po mnie wzrokiem i uśmiechnął się pod nosem. Miałam tylko nadzieję, że nie zacznie mnie podrywać. Na szczęście wysiadł już po dwóch stacjach, a ja przesunęłam się na jego miejsce. Oparłam głowę o szybę i napisałam do Sebastiana "Jestem w drodze. Jak chcesz to wyjdź po mnie." 
 O 19.23 wysiadłam z pociągu a na stacji stał Sebastian. Miał na sobie vansy, rurki, bluzkę i moją ulubioną bluzę-czarną z Vansa. Przytuliłam się do niego jednocześnie wchłaniając jego zapach.
-Masz gęsią skórkę. Trzymaj.-zdjął z siebie bluzę i pomógł mi się w nią ubrać.
-Dzięki.-jego bluza była na mnie dużo za duża, ale nie przeszkadzało mi to. Złapaliśmy się za ręce i ruszyliśmy w stronę domu.
-To co robimy dzisiaj?
-Nie wiem. Obojętne mi. 
-Możemy obejrzeć ten Twój serial.
-Ha ha ha, nie musisz się tak poświęcać. 
-Ale naprawdę wkręcający.-uśmiechnął się do mnie, pokazując te swoje piękne dołeczki.
-Skoro chcesz, to ja nie będę protestować.-po raz kolejny się do niego przytuliłam, a on pocałował mnie w czoło tuż przed furtką domku.
-To idź się umyć, ja zrobię kolację a potem zmienimy opatrunek.
-Okej. Hej Tomek.-zawołałam mimowolnie.
-Siema. 
 Weszłam schodami na górę, wzięłam piżamę i poszłam do łazienki. Umyłam się szybko, związałam włosy w koka i zeszłam na dół. Zjadłam kolację, napiłam się herbaty i opowiedziałam chłopakom o moim spotkaniu z Adą.
-To co robicie wieczorem?
-Serial oglądamy. 
-Spoko.
-A ty?-zapytałam z ciekawością i uśmiechem na buzi.
-Idę na imprezę.
-Ciekawie. Tomek, możesz sprzątnąć po kolacji?
-Jasne.-zastanowiło mnie, że nie protestował. Sebastian w między czasie poszedł po nowy bandaż i maść i zrobił mi opatrunek. 
-Z palcem chyba lepiej? Możesz zginać?
-Nie do końca, ale masz rację że jest lepiej.To co, idziemy?
-Idziemy.-weszliśmy do mojego pokoju i włączyliśmy serial. Obejrzeliśmy 6 odcinków. Przez te kilka godzin leżeliśmy obok siebie przytulając się bądź całując. Czułam się taka szczęśliwa. Gdy na zegarze była już godzina pierwsza położyliśmy się na poduszkach, złapaliśmy się za ręce i zaczęliśmy rozmawiać.
-Tęskniłem za tym...
-Za czym?
-Za tym, żeby tak po prostu poleżeć i pogadać.
-Ja też. A tak wracając do tej sytuacji w łazience, to bardzo mi się podobało. Trzeba tak robić częściej.-powiedziałam z uśmiechem, a Sebastian w odpowiedzi pocałował mnie.
-Też mi się podobało. Wiesz dlaczego kilka dni temu chciałem to z tobą zrobić?
-Nie wiem.
-Po pierwsze cię kocham, a po drugie chciałem być blisko ciebie. Kiedy cię nie ma, albo gdy nie spędzamy razem czasu to tęsknię za tobą i brakuje mi ciebie. Jesteś dla mnie tak bardzo ważna i z każdym dniem odkrywam to jeszcze bardziej. Chciałbym, żeby tak było zawsze. Mając kilka dziewczyn, to właśnie z tobą jest mi najlepiej i to w tobie się tak naprawdę zakochałem.-odchyliłam twarz w jego stronę, spojrzałam mu w oczy, po czym podniosłam się i usiadłam na nim. 
-Ja też cię kocham. Nigdy nie myślałam, że będę aż tak szczęśliwa. Związek z tobą to coś poważniejszego niż z Michałem. Prawda jest taka, że żałuję że z nim byłam.-nie mogłam dalej skończyć zdania, ponieważ Sebastian zaczął mnie całować. Robił to często i owszem podobało mi się to, ale inną rzeczą był fakt że robił to niespodziewanie.-Wiesz co, trochę zmęczona jestem.
-Dobra, to ja będę szedł.
-Sebastian, możesz tu ze mną zostać?
-Jasne.-odwróciłam się twarzą do ściany, Sebastian przytulił się do mnie i położył mi rękę na udzie. Ja złapałam go za nią i usnęłam.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz