Usnęłam dopiero nad ranem. Spałam może kilka godzin, bo już o świcie słyszałam kroki. Byłam jednak zbyt zmęczona, by otworzyć oczy, gdy Sebastian wszedł do mojego pokoju. Nie miałam też siły, by odzywać się, gdy się mnie o coś spytał. Jedyne co byłam w stanie przyswoić to jego dłoń na moim policzku. Z tego co mi się wydawało, nie siedział u mnie długo. Gdy tylko wyszedł z pokoju przewróciłam się na drugi bok i nakryłam głowę kołdrą. Mimo że było mi gorąco, nakrywanie się po same uszy pomagało mi wyciszyć się i nie myśleć o tym co dzieje się wokół mnie.
Dopiero o 9.00 moje oczy mogły się otworzyć. W pokoju było ciemno mimo późnej pory. Wstałam z łóżka i odsłoniłam okna. Za oknem było szaro i ponuro, a termometr wskazywał 13 stopni Celsjusza. Podeszłam do szuflady i wyjęłam z niej czarne leginsy, bluzkę na ramiączka i luźną bluzę z kapturem. Poszłam do łazienki, wzięłam poranną kąpiel, bo miałam nadzieję że choć trochę mnie rozbudzi. Letnie krople wody spływały po moim ciele, a ja rozpływałam się z każdą sekundą. Wyszłam spod prysznica stając mokrymi stopami na ręczniku. Wytarłam się i założyłam bieliznę, po czym ubrałam się w pozostałe części garderoby. Rozczesałam włosy, pomalowałam rzęsy i wyszłam z łazienki. Zeszłam do salonu gdzie siedział Sebastian oglądający jakiś serial w telewizji. Ubrany był w czarny t-shirt i jeansy, a na nogach miał białe skarpetki. Usiadłam obok, a on bardzo ucieszył się na mój widok. Przywitał mnie gorącym pocałunkiem w usta.
-Dzień dobry Słoneczko.
-Hej.
-Jak się spało?- nie wiedziałam co mam mu odpowiedzieć.Nad ranem nawet dobrze, w środku nocy nie bardzo.
-Nawet okej.-uśmiechnęłam się do niego.
-To fajnie. A jak palec?
-Boli.-przyznałam, bo nie chciałam go okłamywać.
-Zaraz coś na to poradzimy.-uśmiechnął się do mnie, pokazując swoje śliczne dołeczki i zniknął gdzieś. Wrócił po 5 minutach i usiadł w tym samym miejscu co przed chwilą. Położył mi swoją dłoń na jego kolanie, posmarował maścią zaczął robić opatrunek prawie tak profesjonalnie jak pani doktor.
-Nie za mocno?
-Nie nie, jest idealnie.
-To fajnie. Głodna?
-Mhm i to bardzo.
-To posiedź sobie, a ja zrobię coś do jedzenia.- zamiast siedzieć na sofie poszłam za nim do kuchni i usiadłam na krzesełku.
-Masz mi za złe to co się wczoraj stało?
-Chodzi Ci o...
-Tak chodzi mi o to że chciałem pójść z Tobą do łóżka.-rzucił prosto z mostu.
-Nie mam. Ja w sumie chciałabym to z Tobą zrobić, tylko po prost nie jestem gotowa.
-W porządku. Chciałbym tylko abyś wiedziała, że ja nadal Cię kocham i nie zależy mi tylko na tym by się z Tobą przespać.
-Ja też Cię kocham.- podszedł do stołu i postawił na stole górę kanapek.
-I że my mamy to zjeść?
-No, tak jakby.
-Ojej, no dobrze. Mam pytanie co dzisiaj robimy?
-Chciałem iść na boisko.
-Wiesz co, jak chcesz to idź sam. Ja nie mam ochoty nigdzie wychodzić.
-Czemu? Myślałem że ich polubiłaś.
-No bo tak jest. Ale nie chcę się dzisiaj z nikim spotykać.
-Ale nie będziesz zła, jeśli pójdę.
-Nie.-odparłam i uśmiechnęłam się.
-No dobra, ale wieczór spędzamy razem.
-Sugerujesz coś?-dodałam z ironicznym uśmiechem
-Na pewno nie będzie tego, o czym obje teraz myślimy. Ale wierz mi, będzie fajnie.
-Okej. To w takim razie szykuj się już, a ja posprzątam.
-Niech będzie.-wstał z krzesła i poszedł na górę. Ja w między czasie posprzątałam po śniadaniu i poszłam na górę do pokoju. Wzięłam telefon i laptopa z szafki i zeszłam ponownie na dół. W przedpokoju na podłodze siedział Sebastian zakładając buty.
-O której będziesz?
-O 15.
-Okej, to zrobię coś na obiad -pożegnaliśmy się buziakiem, Sebastian założył bluzę i wyszedł. Z jednej strony cieszyłam się że go nie ma, bo mogłam swobodnie pogadać z Olą, o wczorajszym wieczorze, jednak z drugiej strony, zgodziłam się na to tylko dlatego że nie chciałam go ograniczać. Wróciłam na sofę, ułożyłam się wygodnie i zadzwoniłam do przyjaciółki. Rozmawiałyśmy chyba 2 godziny i głównym tematem był oczywiście Sebastian. Gdy skończyłyśmy rozmawiać, zadzwonił do mnie Seba:
-Będę później.
-Czemu?
-Michał ma jakiś problem i chcę to obgadać.
-Spoko.-zrobiło mi się przykro. Ale, gdyby Ola miała problem to na pewno bym z nią została.
-Jesteś zła?
-Nie, przecież się kumplujecie, nie ma problemu.
-Kocham Cię kochanie.
-Też Cię kocham. Papa.-rozłączyłam się pierwsza, opadłam na sofę i westchnęłam głęboko. Leżałam tak przez kilka minut, myśląc co mogę zrobić przez te kilka godzin. Podniosłam się z kanapy i poszłam do kuchni. Nalałam coli do szklanki, wyjęłam miskę i wsypałam tam chipsy. Wróciłam do salonu, wzięłam laptopa na kolana i zalogowałam się na fejsie. Miałam kilka nowych powiadomień, ale nie było to nic konkretnego. W sumie wolałam być teraz w domu a nie tutaj. Przeglądając facebooka, natknęłam się na link mojej koleżanki dotyczący serialu Pretty Little Liars. Postanowiłam, że skoro jej się tak podoba, to może obejrzę jeden odcinek i zobaczę czy to takie fajne. Miałam rację. Wkręciłam się w to na dobre. Oglądałam odcinek po odcinku. Zeszło mi się z tym do 16.30. To właśnie wtedy wrócił do domu Sebastian.
-Hej.-krzyknął od progu.
-Cicho.
-Musimy pogadać.-jego ton nie był najprzyjemniejszy. Zastopowałam serial i odwróciłam się w jego stronę.
-Co się stało?
-Zadzwoniła do mnie moja mama i powiedziała że Tomek przyjedzie do nas.
-To w czym problem?
-W tym że nie będziemy razem.
-Oj no bez przesady. A i jak jesteś głodny to zamów pizzę, bo nie zapomniałam zrobić obiad.
-Jasne.-niestety wiedziałam że dalszego ciągu serialu nie obejrzę, więc wyłączyłam laptopa i dołączyłam do mojego chłopaka, który siedział przy stole w kuchni.
***
-No to co robimy?-spytał Sebastian
-Nie wiem.- odparłam wtulając się w niego. Jeszcze jakiś czas temu nigdy pomyślałabym, że z nim będę. Byłam pewna, że nasz znajomość to będzie zwykłe koleżeństwo, a nie związek. Cieszyłam się że z nim jestem.
-Misiek. Ty pamiętasz, że od września będziemy razem chodzić do szkoły, prawda?
-No pamiętam, a co?
-Tak Ci tylko przypominam, że będziesz mnie miała na co dzień.
-Wiesz co, ciężko o tym zapomnieć. Tylko najgorsze to to, że Michał będzie chodził to tego samego liceum co my.- to była rzecz której się bałam. Miałam tylko nadzieję,że nie wyląduje z nim w tej samej klasie. Tego bym nie wytrzymała.
-Damy radę. Będzie dobrze.
-Musi być. Zastanawia mnie tylko fakt, czy nasz związek będzie sprawą publiczną.
-Nie rozumiem.-dodał Sebastian spoglądając na mnie.
-Chodzi mi o to, czy bez żadnego problemu podejdziesz do mnie, spędzisz ze mną przerwę czy raczej będziesz udawał że mnie nie znasz.
-Kotek, ja Ci tylko przypominam, że mam na facebooku zmieniony status na w związku z Tobą. A poza tym ja nie mam się czego wstydzić. Mam tak fajną dziewczynę, że wiele osób mogłoby mi tego pozazdrościć. Nie oszukujmy się. Jesteś ładna, zabawna, masz zdolności sportowe i wiele innych zalet. Możesz być pewna, że w szkole się ode mnie nie uwolnisz!
-Taak. Już widzę te spojrzenia wszystkich dziewczyn które Cię uwielbiają i tych które zaczną.
-A ty naprawdę nadal uważasz że wszystkie dziewczyny tylko marzą by być na Twoim miejscu? Majka, my jak najbardziej do siebie pasujemy. Wiesz co, przecież w sumie wszyscy z boiska zazdroszczą mi, że z Tobą jestem, a dziewczyny zazdroszczą mi Ciebie jako dziewczyny, bo też chciałyby być takie jak ty.
- Sebastian, przecież ja nie jestem z tobą tylko dlatego że jesteś przystojny. Ja Cię po prostu kocham za to, że jesteś.- oparłam się o jego brzuch i podciągnęłam się tak by móc go pocałować, ale on zrobił to pierwszy. Bardzo lubiłam te jego pocałunki. Czułam, że nie są one sztuczne, tylko jak najbardziej szczere. To był kolejny powód, dla którego tak bardzo go kochałam.
-To co, dzisiaj śpimy razem?
-Jasne. W końcu jutro przyjeżdża Tomek, więc trzeba będzie udawać grzeczną parę.
-Teoretycznie. Przecież on wcale nie jest święty i wie co się robi jak jest się samym w domu.-uśmiechnął się z przekąsem.
-Nie wygląda na takiego. A co, chcesz mu dorównać?
-Oczywiście że nie. Możemy zmienić temat?-i zanim mu odpowiedziałam, on zdążył zacząć kolejny temat rozmowy.- A co tak właściwie robiłaś dzisiaj?
-Na początku pogadałam z Olą, a potem zaczęłam oglądać serial w internecie.
-Jaki?
-Słodkie kłamstewka. I nie, nie jest to zwykły banalny serial. Jest mega.
-Jak chcesz to możemy obejrzeć jakiś odcinek razem. Tylko najpierw powiedz mi o co w tym chodzi.
-Spoko. Tylko musisz się skupić.-zmieniłam pozycje i zaczęłam mu streszczać pierwsze kilka odcinków, po czym wstał po laptopa i po chwili wrócił ponownie. Zaczęliśmy oglądać kolejny odcinek, a ja i tak doskonale wiedziałam, że ten serial nie będzie jego ulubionym, ale doceniałam jego starania. Gdy skończyliśmy oglądać na zegarze była już 19.30. Postanowiliśmy zjeść kolacje i porobić sobie zdjęcia, tak po prostu, na pamiątkę.
O 23 oboje położyliśmy się spać, tak jak to było obiecane w jedynym pokoju, przytulając się do siebie na "łyżeczki".
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz