-Niemożliwe!-Ola piszczała zachwycona.
-Możliwe!
-Opowiadaj!
-No to najpierw poszliśmy pod pomnik. Trochę gadaliśmy, śmialiśmy się. Potem byliśmy w kawiarni, a na sam koniec wybraliśmy się nad Wisłę.
-Kurde, ale ci zazdroszczę.-powiedziała Ola.- No ale co było dalej.
-No i potem miałam obolałe nogi od tych szpilek, no więc Sebastian wziął mnie na barana i tak poszedł ze mną do domu. No i na koniec mnie pocałował i powiedział, że się we mnie zakochał.
-Aaaaa!!!! O matko! Jaram się!
-No ja też!-obie pisnęłyśmy.
-To, co-nagle Ola spoważniała- będziesz z nim?
-Sama nie wiem. Z jednej strony, bardzo bym tego chciała. Już po tym castingu czułam że coś jest nie tak i starałam się nie myśleć o nim. Ale potem wyszła ta cała sprawa z Michałem.-westchnęłam głęboko- A jeśli chodzi o Sebastiana, to przy nim czuję się bezpiecznie. Widać, że mu na mnie zależy, i że stara się zrobić dla mnie wszystko. Co z tego że znamy się dwa tygodnie. No ale z drugiej strony, się tego boje. Boję się że będzie tak jak z Michałem.
-Majka, zauważ to, że teraz jak powiesz "zostańmy przyjaciółmi", to przecież nigdy z nim nie będziesz.
-Powinnam się z nim spotkać.
-Dzwoń do niego!
-No ale dzisiaj miałyśmy się spotkać z naszą paczką.
-To nie było nic pewnego. Spotkać się możemy kiedy indziej, a ty i Seba jesteście ważniejsi, wszyscy zrozumieją!
-No dobra. To dzwonię.-po kilku sekundach w słuchawce usłyszałam jego głos:
-Halo?
-Cześć Sebastian. Słuchaj, chciałabym się z tobą spotkać.
-Jasne. To gdzie?
-Kawiarnia? Tam gdzie wczoraj?
-Okej. To co o 12?
-Mhm, To do zobaczenia.
-Papa.
-No to mamy dwie godziny żeby cię ogarnąć.-powiedziała uradowana Ola i wstała z łóżka.-Chodź.
Zaprowadziła mnie do łazienki. Najpierw zrobiła makijaż. Pomalowała mi rzęsy, zrobiła czarną kreskę, nałożyła mi błyszczyk na usta. Potem zajęła się moją fryzurą. Muszę przyznać, że kłos wyszedł jej naprawdę dobrze.
-No. Jestem z siebie dumna. Teraz ciuchy.-podeszła do okna-kurde, chmurzy się, a poza tym jest zimno.
Podeszła do szafy. Wyjęła z niej biały top, szary żakiet i granatowe spodnie z lekko opuszczonym krokiem.
-Skoro, tak Cię bolą nogi, to może vansy?
-Mogą być.-muszę przyznać, że wyglądałam obłędnie. Dobieranie ciuchów i robienie makijażu wychodziło mojej przyjaciółce najlepiej.
-Dobra kochanie. Idź już bo się spóźnisz. Powodzenia!-krzyknęła, gdy byłam już za drzwiami.
***
Przez całą drogę zastanawiałam się, co tak właściwie mogłabym mu powiedzieć. Do kawiarni doszłam w 20 minut. Do 12 było jeszcze trochę czasu, więc weszłam do środka i zajęłam miejsce pod ścianą. Nie musiałam długo czekać, po już po chwili przyszedł Sebastian. Ubrany był w jeansy, buty nike, t-shirt puma i bluzę. Po raz pierwszy zobaczyłam go ubranego inaczej niż taki prawdziwy skate. Na przywitanie pocałował mnie w policzek.
-Zamówiłaś już coś?
-Nie. Wolałam poczekać na ciebie.- i w tym momencie podeszła do nas kelnerka.
-Czy mogę przyjąć zamówienie?-zapytała uprzejmie i uśmiechnęła się do Sebastiana.
-Ja poproszę wodę bez gazu. A ty Majka?
-Ja sok pomarańczowy.-oddałam jej kartę, a ona i tak uwodziła Sebę wzrokiem.
-Dziękujemy.
-Dziękuję.
-No więc-zaczął- w sumie myślałem że po tym co się wczoraj stało, nie będziesz chciała mnie widzieć.
-Jak widzisz, myliłeś się. Poszedłeś sobie tak szybko, a ja byłam tak zdezorientowana tym wszystkim, że nie zdążyłam ci nic odpowiedzieć. Proszę cię, nie rób tak więcej. Spotkałam się z tobą, ponieważ nie wiem jak to jest teraz z nami.
-Słuchaj, ja rozumiem, że możesz nie czuć tego co ja do ciebie. Wiem, że przez to co wczoraj zrobiłem, możesz przestać się ze mną spotykać. Nie powinienem tego robić. Działałem pod wpływem impulsu.
-Ale ja nie mam do ciebie pretensji-do stolika podeszła kelnerka z zamówieniem, a Sebastian ani drgnął tylko cały czas patrzył się na mnie. Widząc, że chłopak nie ma ochoty na flirt, odeszła bez słowa.- Ja nawet się cieszę że tak zrobiłeś. Długo o tym myślałam i wczoraj czułam się szczęśliwa. Bo widzisz, ja już po tym naszym pierwszym spotkaniu, gdy wracałam do domu, myślałam o tobie. Tylko wiesz, wtedy jeszcze byłam z Michałem i starałam się nie zapominać o tym. Ale kiedy wyszło tak jak wyszło, to uczucie do ciebie zawładnęło mną. Sama do końca nie miałam pojęcia co to jest, ale stałeś się dla mnie ważny. Ja też się chyba w tobie zakochałam.
-No to widzisz. Nie jesteś sama. To co z tym zrobimy?
-Spróbujemy?-nie musiał nic odpowiadać. Wystarczyło że się do mnie uśmiechnął.
-Idę zapłacić. Poczekaj chwilę.
-Nie no coś ty. Za sok mogę zapłacić.
-Nie kłóć się ze mną.-wstał z miejsca i poszedł zapłacić. Ja w między czasie wysłałam do Oli SMS'a "Udało się ♥".-Chodź, idziemy.-Objął mnie w pasie i wyszliśmy z kawiarni. W tym momencie zaczął padać deszcz, Sebastian odwrócił się w moją stronę, zbliż swoją twarz do mojej, a ja musiałam wspiąć się na palce, żeby on nie musiał się aż tak schylać i pocałował mnie namiętnie. Deszcz padał na nas, ale nie przeszkadzało nam to. Staliśmy na środku rynku i nie obchodziło nas co dzieje się dookoła. Jednak ta chwila nie mogła trwać długo. Byliśmy całkowicie mokrzy.
-Mam pomysł. Chodźmy do mnie. Mieszkam niedaleko. Jeszcze mi się przeziębisz-nawet nie poczekał aż mu odpowiem, tylko zdjął z siebie bluzę i dał mi ją , po czym złapał mnie za rękę i prowadzić do siebie.
Mieszkał niedaleko starówki. Jego blok był nowy. Nie to co mój. Sebastian mieszkał na 6 piętrze.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz