-Cześć!-krzyknął od progu-Wchodź, daj mi bluzę i żakiet. Wiem, że ci zimno, ale chodź, przy okazji poznasz część mojej rodziny.
-Poznajcie, to jest Majka
-Dzień dobry. -w pokoju siedziała jakaś kobieta. Na pierwszy rzut oka nie poznałam jej. Obok niej siedział jakiś chłopak. Był w wieku Sebastiana, no ewentualnie trochę straszy, a obok niego jakiś mały chłopczyk.
-To jest moja mama, która już poznałaś, to jest Tomek mój starszy brat i Kuba, mój młodszy brat.
-Miło Cie poznać. Sebastian, może weźmiesz Majkę do pokoju i dasz jej jakieś ubrania na zmianę? A poza tym, co wy robiliście, że jesteście aż tak mokrzy?
-Pewnie się lizali pół godziny pod blokiem-rzucił Tomek.
-Odwal się-krzyknął Seba
-Ej chłopaki, spokój.
-Chodź Majka.-weszliśmy to pierwszego pokoju po prawej. Ich mieszkanie było większe od mojego, no ale to zrozumiałe skoro ich rodzina była większa. Jego pokój był mniej więcej taki jak mój. Pod oknem stało łóżko, obok niego biurko, a na ścianie przy której stało jego łóżko wisiała jakaś deskorolka.
-Siadaj. Hmm....Czekaj.-zaczął grzebać w szafie. Po chwili wyjął jakiś biały T-shirt z nadrukami i krótkie spodenki.-Trzymaj. Rurek Ci nie dam, bo się w nich utopisz, nie wiem chcesz skarpetki?-dodał z uśmiechem
-Jeśli chodzi o spodnie, to nie ma problemu. A skarpetki możesz dać.
-Trzymaj. Możesz rozpleść włosy, wtedy szybciej Ci wyschnął. Cyba, że chcesz ręcznik albo suszarkę. Łazienka jest po lewej stronie obok salonu. No chyba, że chcesz się przebrać tutaj.
-Ja może jednak pójdę.- widać było że Sebastian wolał gdybym została, ale nie protestował. Do łazienki trafiłam bez problemu. Była dość duża. Ściany pokrywały brązowo-szare kafelki, a ręczniki i wszystkie dodatki były w podobnych kolorach. Ubrałam się w przyszykowane rzeczy. Koszulka sięgała mi do połowy ud, ale nie było najgorzej. Po kilku minutach wyszłam z łazienki i wróciłam do pokoju Sebastiana. On też był już przebrany. Oczywiście jeżeli "przebranie się" to w jego słowniku zdjęcie wszystkiego i założenie jedynie krótkich spodenek.
-Muszę Ci powiedzieć, że ładnie wyglądasz w moich ciuchach.-podszedł do mnie, dał mi buziaka w policzek i złapał za rękę. Zaprowadził mnie do salonu i posadził na sofie. Po jednej stronie siedział Tomek, po drugiej Sebastian. Czułam się niezręcznie siedząc tak pomiędzy nimi.
-Może chcecie coś do picia?-zapytała się mama chłopaków
-To ja poproszę herbatę.
-Seba, Tomek, Kuba? A co dla Was?
-Ja kawę.
-Ja colę.
-Ja sok.
-Już się robi.
-To ja może pani pomogę?- zaproponowałam.
-Siedź, siedź.-jednak wolałam wyjść stamtąd jak najszybciej. Co z tego, że siedziałam koło Sebastiana, jak obok mnie siedział Tomek, któremu ewidentnie nie przypadłam to gustu. Sebastian zorientował się, że jestem spięta, więc objął mnie ramieniem. Ja odpłaciłam mu za to buziakiem. Zrobiłam to bardziej celowo niż tylko w podzięce. Poczułam na sobie kpiące spojrzenie Tomka. Po chwili wróciła mama chłopaków i oświadczyła że zostawia nas i idzie z Kubusiem na spacer. Jednak ucieszyłam się za wcześnie. Gdy tylko wyszła mama Sebastiana z Kubą to zapadła niezręczna cisza. Niby w tle było słychać jakieś dialogi z serialu, ale chyba nikt tego nie słuchał. Założę się, że Sebastian myślał o mnie, Tomek też, tylko w nieco inny sposób. Ja myślałam o tym jak nie zwariować. Po kilku minutach wstałam z kanapy podeszłam do okna i oświadczyłam z uśmiechem.
-Przestało padać. Będę się już zbierać.
-Poczekaj. Pójdę się przebrać i cię odprowadzę.
-Okej. Mam nadzieję że moje ubrania już wyschły, bo wiesz dziwnie bym tak wyglądała.- poszłam do łazienki, a Sebastian do pokoju. Dzięki Bogu, moje ubrania były już suche. Doprowadziłam się do porządku i wyszłam z łazienki. W przedpokoju czekał już Sebastian i Tomek oparty o framugę. Usiadłam na podłodze i zaczęłam zakładać buty.
-Miło było cię poznać.- powiedział Tomek.
-Nawzajem.-uśmiechnęłam się, a Tomek odwzajemnił mój uśmiech.-To co, idziemy?
-Tak jasne.
-Pa.
-Będę za 30 minut.
-Cześć.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz