Wakacje nad morzem minęły mi szybko. Bardzo tęskniłam za Sebastianem. Co z tego że rozmawiałam z nim przez telefon, albo na Facebooku, skoro nie mogłam się do niego przytulić. No ale wiedziałam, że niedługo spędzimy razem 3 tygodnie, o ile moi rodzice się nie rozmyślą....
W dniu powrotu do domu całą drogę pisałam z Sebastianem. Cieszyłam się, że już niedługo się spotkamy. I to na tak długo. Spędzanie z nim czasu było dla mnie ucieczką od problemów. Czułam się bezpiecznie. Czułam że jestem dla niego ważna. Oczywiście w połowie drogi usnęłam. Spałam jakieś 3 godziny, w czasie których Seba bezskutecznie się do mnie dobijał, myśląc że się obraziłam.
W domu byłam o 16. Moje kochanie (po raz pierwszy tak o nim pomyślałam) proponowało mi spotkanie, ale byłam zbyt zmęczona więc postanowiliśmy spotkać się następnego dnia i omówić wszystko co jest związane z naszymi wspólnymi wakacjami... Gdy rozpakowałam się, przebrałam i zjadałam obiad (patrz zamówiona przez tatę pizza) usiadłam w salonie i zadzwoniłam do Oli. Odebrała i powiedziała dość wrednym jak dla niej głosem "Nie mogę teraz gadać." i rozłączyła się. Czułam że jest na mnie zła. W sumie to od pewnego czasu nie utrzymywałam z nią takiego kontaktu jak kiedyś. Ograniczało się to do krótkich rozmów na gadu lub facebooku. Miałam nadzieję że uda nam się jakoś spotkać. Uznałam że skoro nie chcę ze mną gadać, to trudno. Odłożyłam telefon na stolik, ułożyłam się sofie i włączyłam telewizor. Przeleciałam po wszystkich kanałach, ale nie było nic ciekawego o 17 w poniedziałek. Jednak spokojem nie mogłam się długo cieszyć, bo już po chwili przyszli do mnie rodzice.
-Majka, musimy pogadać.-zaczął stanowczo tata.
-Niedługo wyjeżdżasz z Sebastianem....-od razu wiedziałam o czym będziemy rozmawiać.- I wiesz, my też byliśmy młodzi.
-Mamo, jeżeli chodzi Ci o to czy mam zamiar przespać się z Sebastianem, to nie wiem. Nie zastanawiałam się nad tym. No a poza tym wiem że jesteś za młoda, by być babcią.
-Czyli nie?
-Nie.
-Kamień spadł mi z serca. No, myślałam że jakoś dłużej nam się zejdzie z tą rozmową, ale dobrze że nie musieliśmy o tym gadać. A tak poza tym to wrzuciłam ciuchy do prania, tak więc pomożesz mi dzisiaj w prasowaniu.
-Oczywiście.- opadłam bezwiednie na sofę. Musiałam ich okłamać. Nawet nie chodziło o to że ja bym chciała się z nim przespać, ale nie oszukujmy się. 3 tygodnie sami. Pomijam fakt że Sebastian miał jakieś swoje "potrzeby". No ale jak na razie nie chciałam nad tym myśleć.
Doskonale wiedziałam, że jeśli zostanę dłużej w pokoju z rodzicami, nie mam najmniejszej szansy by odpocząć. Spędzanie z nimi tygodnia bez przerwy to nie jest najlepszy pomysł. Poszłam do pokoju, wyjęłam torbę z szafy i zaczęłam się pakować. Oczywiście nie było tego dużo, ponieważ reszta moich rzeczy była w praniu. Spakowałam to co mogłam, usiadłam przy biurku, włączyłam komputer i wyjęłam czerwony lakier do paznokci. Zanim zaczęłam malować paznokcie zalogowałam się na fb, włączyłam jakąś dołującą piosenkę, mimo iż wydało mi się to dziwne, bo nie miałam doła.... Potem zabrałam się za malowanie paznokci. Szybko mi z tym poszło... Po chyba 30 minutach do pokoju wparowała mama:
-Majka, chodź będziemy prasować.
-Okej już idę.-kiedy wyłączyłam laptopa, dostałam SMS'a. "Kotek, jutro będziemy po Ciebie o 10. Bardzo Cię kocham. Sebastian." Zrobiło mi się bardzo miło. Nie miałam nawet pretensji o to, że muszę prasować.
Skończyłam o 23. Dopakowałam rzeczy do torby, poszłam się umyć i położyłam się spać.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz